Globalna gospodarka: trudna rekonwalescencja
i rozciągnięty peleton

05.04.2021 | Magazyn nr 38

Home 5 THINKTANK REVIEW 5 Magazyn nr 38 5 Globalna gospodarka: trudna rekonwalescencja
i rozciągnięty peleton


Cokolwiek wyłoni się z pandemii, światowa gospodarka ma przed sobą o wiele trudniejsze wyzwanie niż kiedykolwiek dotąd. Wychodzenie z obecnego kryzysu może potrwać dekadę. Po drodze pojawią się nadzwyczajne szanse i niepokojące zagrożenia.

 

Świat wokół nas miał wysoki wskaźnik niepewności już przed pandemią, ale teraz skala niepewności wzrasta jeszcze bardziej. W takich warunkach prognozowanie rozwoju sytuacji w globalnej gospodarce jest wyjątkowo trudne, a zarządzanie firmami jeszcze trudniejsze. Jednak planować trzeba, bo brak pomysłów w tej nowej sytuacji musi się skończyć katastrofą. Dlatego najważniejszym celem polityków, przedsiębiorców i nas wszystkich powinno być tworzenie wielu prawdopodobnych scenariuszy wraz z pomysłami, jak złagodzić ich negatywne skutki, oraz opracowywanie planów rozwoju w nowych warunkach.

 

NIERÓWNOMIERNA ODBUDOWA 

Obraz gospodarki w pierwszych latach po pandemii będzie przypominał wieloelementowe, chaotycznie rozrzucone puzzle. Z czasem zaczną się one układać w niezbyt regularne podzbiory, ale byle podmuch może je rozsypać w ponowny chaos. Wykresy odbudowy większości gospodarek będą przypominały literę K. W górę zaczną rosnąć branże, które już zyskały w czasie pandemii, jak e-commerce, aplikacje, usługi medyczne i rozrywka online. Wzrost zapewnią sobie też wszystkie inne firmy, które już teraz projektują nowe modele biznesowe dzięki narzędziom cyfrowym, w tym sztucznej inteligencji. Przewagę zapewni im głębsza wiedza o procesach biznesowych, pozwalająca uzyskać oszczędności energii i surowców, zorganizować sprawniejszą logistykę i zautomatyzowany marketing.

Na dolnym ramieniu K znajdą się branże, którym trudno będzie się podnieść ze strat czasów pandemii, jak hotelarska, gastronomiczna, sportowa, turystyczna, kulturalna i inne powiązane. Dołączą do nich te wszystkie firmy z pozostałych branż, które zlekceważą konieczność strategicznej cyfryzacji i przymus nadzwyczajnej elastyczności wymaganej w nowych czasach.

Oba zjawiska będą się nasilać i rozciągać w najbliższej dekadzie, przy czym górne ramię K może rosnąć niemal w nieskończoność, a dolne kurczyć, kiedy najsłabsze firmy wypadną z rynku, pokonane przez pandemię i rewolucję informatyczną.  

 

POD JARZMEM ZADŁUŻENIA 

Te wszystkie procesy już się rozpoczęły i będą nabierać dynamiki zależnej od kilku istotnych czynników. Jednym z nich będzie sposób poradzenia sobie z długami zaciągniętymi z powodu pandemii. Do niedawna w mainstreamowej ekonomii dominowało przekonanie, że wysoki dług i dezynwoltura w finansach publicznych spowalniają rozwój gospodarczy, prowadzą do gwałtownego wzrostu inflacji i podatków, a finalnie kończą się niewypłacalnością kraju. Takie podejście kształtowało fundamenty decyzji politycznych wpływających na poziom życia wręcz miliardów ludzi. Na przykład formatowało zasady polityki zdrowych finansów publicznych w Unii Europejskiej czy też wyznaczało cele programów pomocowych i pożyczkowych Banku Światowego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

Ale z powodu pandemii dług publiczny w większości państw wzrósł do poziomu uznawanego dotąd za niedopuszczalny. MFW prognozuje, że sięgnie on w 2025 r. 100 proc. PKB całego świata, przy czym na przykład Japonia już teraz ma zadłużenie na poziomie 270 proc.

Jednocześnie do mainstreamu wchodzą opinie, że wysoki dług wcale nie musi być tak niebezpieczny, jak sądzono wcześniej, a nawet że rygorystyczny fiskalizm w ostatnich dziesięcioleciach był przyczyną cierpień milionów ludzi z powodu niepotrzebnego bezrobocia, pogarszania warunków życia i pogłębiających się nierówności. Dlatego rządy nie powinny się już koncentrować na jakiejś magicznej wartości wskaźnika zadłużenia do PKB, tylko śmielej sięgać po pożyczki w celu łagodzenia kryzysu i pobudzania gospodarek – twierdzi część ekonomistów.

Analiza historii gospodarczej świata sugeruje jednak ostrożność wobec takiego podejścia. Jego konsekwencje nie będą bowiem jednakowe dla wszystkich. Państwa bogate poradzą sobie z długiem łatwiej, ale te biedniejsze muszą rozpaczliwie walczyć, aby ich zadłużenie nie skończyło się katastrofą. I nie wszystkie tę walkę wygrają.

 

NOWE WYMIARY GLOBALIZACJI 

W nadchodzącej dekadzie podważona zostanie światowa dominacja polityczna i gospodarcza Zachodu. Trudno przesądzić, czy środek ciężkości ekonomicznej całkowicie przesunie się z Zachodu na Wschód, od gospodarek rozwiniętych do wschodzących, od wolnych rynków do kontrolowanych przez państwa i od ugruntowanych demokracji do autorytarnych i populistycznych rządów. Nie ulega jednak wątpliwości, że wielobiegunowy świat przyjmować będzie bardzo różne podejścia do polityki gospodarczej, wolności, wojny, technologii i organizacji życia społecznego.

Globalizacja spowolni i będzie podlegać istotnym przemianom. Jednym z głównych czynników hamujących może się stać długofalowa wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Doświadczenia z pandemii skłonią wiele krajów do skrócenia i zdywersyfikowania łańcuchów dostaw leków i innych materiałów medycznych oraz surowców do ich produkcji. W ślad za tym może postępować większa autarkia w innych dziedzinach.

Coraz częściej wraz z obniżaniem kosztów inwestycji w automatyzację i robotyzację firmy będą wracać z produkcją do drogich krajów. Będzie je do tego także skłaniać narastające bezrobocie technologiczne i presja społeczna oraz polityczna, by zanim roboty zastąpią wszystkich ludzi, zadania wymagające nadal udziału człowieka powierzać własnym obywatelom. To postawi w trudnej sytuacji takie gospodarki jak polska, w których mogą być wygaszane montownie i produkcja komponentów dla bardziej rozwiniętych sąsiadów.

Pandemiczne doświadczenia przyspieszą wdrażanie nowych technologii w gospodarkach na całym świecie. Główną dyscypliną konkurencyjną stanie się sztuczna inteligencja i technologie wspierające jej rozwój, jak sieci 5G i wkrótce 6G oraz obliczenia kwantowe. Wyścig w tej dziedzinie stanie się jednym z dominujących zjawisk o charakterze globalnym, ale na ile spolaryzuje on globalną gospodarkę, a na ile pomoże ludzkości rozwiązać jej wspólne problemy, zależy od czynników politycznych.

 

Konsekwencje: scenariusz pozytywny

Świat przygnieciony długami, kryzysem klimatycznym, nierównościami, skutkami rewolucji cyfrowej, może sobie poradzić tylko wtedy, gdy zacznie ściślej współpracować. Dziś wielu polityków, naukowców i ekspertów nawołuje, żeby odbudowa gospodarek po pandemicznym kryzysie nie była mierzona tylko kryteriami ekonomicznymi. Gotowe są także naukowe i technologiczne rozwiązania zdecydowanej większości wspólnych problemów globu (o czym piszemy na str. XX).

To wszystko wymaga wzmocnienia politycznych i gospodarczych instytucji globalnych oraz gotowości do wyrzeczeń po stronie bogatszych, ale też zgody biedniejszych, by w drodze do poprawy swojego losu nie powtarzać błędów Zachodu.

I jeśli doświadczenie pandemii rzeczywiście uzmysłowiło nam wszystkim, jak bardzo jesteśmy dziś współzależni i zaczniemy współdziałać, świat znajdzie się na dobrej drodze do wyjścia z kryzysu.

 

Konsekwencje: scenariusz negatywny

Ale może być zupełnie inaczej. Wiele wyzwań, które czekają na nas w tej dekadzie, może okazać się bardziej ekstremalnymi wersjami tych, które już dobrze znamy. Zamiast współpracy może nadejść przyspieszony wzrost narodowych egoizmów i wyścig technologiczny o opanowanie sztucznej inteligencji i komputerów kwantowych stworzy napięcia w dziedzinie obronnej, gospodarczej i naukowej. I szansa na wykorzystanie tych technologii do poradzenia sobie ze wspólnymi problemami ludzkości zostanie zlekceważona. 

A wtedy globalna gospodarka w ciągu najbliższej dekady spolaryzuje się jeszcze bardziej niż obecnie. Między obecnymi centrami nowoczesności i dobrobytu a krajami skrajnego zacofania i biedy pojawi się dużo więcej stanów pośrednich. Światowy peleton rozciągnie się na wiele grup i grupek. Niektórzy z uciekających liderów zostaną zastąpieni przez innych, ale w sumie czołówka wyścigu zwiększy przewagę nad resztą.

 

Zbigniew Gajewski, partner THINKTANK

 width=