Pandenomia. Czy koronawirus zakończył erę neoliberalizmu?

Piotr Arak – dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wcześniej pracował w firmie doradczej Deloitte, centrum analitycznym Polityka Insight, Programie Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji oraz w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Absolwent polityki społecznej, studiów podyplomowych z metod statystycznych na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów MBA w Szkole Głównej Handlowej i na Université du Québec à Montréal. Autor i współautor wielu badań z obszaru polityki gospodarczej, cyfryzacji i ekonomiki zdrowia. Jest autorem książki „Pandenomia. Czy koronawirus zakończył erę neoliberalizmu?”.

 

 

 Państwo kontratakuje

Historia gospodarcza miała wiele punktów zwrotnych i wydaje się, że jest to jeden z nich. W książce „Pandenomia” omówione są najważniejsze problemy społeczno-ekonomiczne ostatnich dziesięcioleci, a także tragedia pandemii 2020 roku i jej wpływ na politykę gospodarczą na świecie.

Rządy większości krajów musiały wprowadzić gospodarki w stan hibernacji, aby chronić ludzi przed zakażeniem chorobą, z którą wcześniej nie mieliśmy do czynienia. Aby poradzić sobie z następstwami pandemii, rządy te musiały „wykopać” podręczniki ekonomiczne z okresu wojny i odbudowy krajów po pierwszej i drugiej wojnie światowej, a także po klęskach żywiołowych. Zarówno politycy, jak i ekonomiści musieli  przejść przyspieszony kurs zarządzania niespotykanym kryzysem w ciągu kilku dni, a następnie ponownie uczyć się na błędach, gdy uderzyła druga fala Covid-19, a potem następne. To podejście, niezależnie od tego, czy wdrażały je rządy lewicy, czy prawicy, miało bardzo podobny charakter i było pragmatyczne – mieszając obniżki podatków, ze wzrostem zasiłków dla bezrobotnych – działań sprzecznych z perspektywy dogmatyków ekonomii.

Dowodem na to, jak niezwykłe są czasy w polityce gospodarczej, jest radykalny ruch Rezerwy Federalnej w celu zakupu obligacji wyemitowanych w celu sfinansowania ogromnego pakietu wsparcia gospodarczego. Podobne działania stosowano do tej pory podczas drugiej wojny światowej i ostatnio po kryzysie finansowym. Wyzwanie zdrowotne będące szokiem zewnętrznym wymaga innego rodzaju reakcji niż jakikolwiek kryzys wywołany strukturalnymi dolegliwościami systemu finansowego, czy gospodarki. 

W tym opracowaniu używam terminu „pandenomii” – połączenia pandemii (gr. pan „wszyscy”, demos „lud”) i ekonomii (gr. oikos „dom”, nomos „prawo, reguła”) – do opisania zestawu niestandardowych norm i reguł, które zostały zastosowane do produkcji, dystrybucji i konsumpcji dóbr oraz usług podczas pandemii Covid-19. Pojęcie to odnosi się również do przyspieszonych zmian w sposobie myślenia o roli państwa, polityce międzynarodowej i interakcjach społecznych. Miesiące odrębnego stanu gospodarki, pełnego niepewności, recesji i selektywnych blokad dla działalności gospodarczej połączyły się też z procesem odchodzenia w dyskursie ekonomicznym od neoliberalnych dogmatów na rzecz zrównoważonego rozwoju, neutralności klimatycznej i walki z globalnymi nierównościami dochodowymi.

Bezprecedensową sytuację ilustruje analogia do dobrze znanego filozoficznego dylematu zwrotnicy na torowiskach tramwajowych. Wybór jest tutaj między ratowaniem gospodarki lub życia i zdrowia ludzi – z tą różnicą, że tory są połączone i tak naprawdę możemy zdecydować tylko o tym, co pierwsze zostanie przejechane . Po miesiącach zmagań z kryzysem zdrowotnym i ekonomicznym w różnych krajach wiemy, że zarówno gospodarka, jak i społeczeństwo ucierpią, ponieważ kryzysu zdrowotnego i gospodarczego nie da się łatwo oddzielić tak jak chcieliby libertarianie, czy skrajni utylitaryści.

 

Większość krajów zdecydowała się najpierw na „przejechanie tramwajem przez gospodarkę”, co negatywnie odbiło się na społeczeństwach przez utratę miejsc pracy, czy dochodów. Doświadczenia z czasów grypy hiszpanki w USA i Hiszpanii pokazują jednak, że w dłuższej perspektywie regiony, które wprowadziły ostre reżimy sanitarne, radziły sobie lepiej. Na samym początku kryzysu zdrowotnego Szwecja postanowiła dać swoim ludziom więcej wolności i nie nakazała pozostawania w domu. Tak było do momentu, w którym system opieki zdrowotnej doszedł do granic swoich możliwości. Co kluczowe, Szwedzi decydowali się pozostać w domu, chodzić rzadziej do restauracji, co w konsekwencji sprawiło, że również tam przedsiębiorcy borykali się z trudnościami finansowymi. Australijscy ekonomiści nawet napisali list otwarty do rządu, wyjaśniając, że „myśleniem życzeniowym jest wierzyć, że stajemy przed wyborem między rozwojem gospodarczym bez dystansu społecznego a głęboką recesją z dystansem społecznym”. W części stanów USA, gdzie władze wprowadziły lockdowny miały one „niewielki lub żaden wpływ na działalność gospodarczą”, według analizy zespołu ekonomistów z Uniwersytetu Harvarda, kluczowa dla dekoniunktury była zmiana nawyków konsumentów ze strachu. Kolejne prace naukowe pokazują, że w większości przypadków spadek wydatków i zatrudnienia nastąpił już przed ogłoszeniem obostrzeń sanitarnych, co by pokazywało, że wybór między gospodarką, a zdrowiem był fałszywy. Wybierając gospodarkę trzeba przede wszystkim wybrać zdrowie ludzi, co pokazywały doświadczenie historyczne.

Głównym wyzwaniem dla gospodarki i jej ożywienia po pandemii jest zmniejszenie popytu konsumenckiego – ludzie musieli pozostać w domu w całej Europie, Stanach Zjednoczonych i w Azji, nie mogąc jeść w lokalnej restauracji lub kupować nowych produktów i to trwało przez wiele miesięcy. Na początku drugiej wojny światowej John Maynard Keynes martwił się możliwością nadmiernego popytu. Obawiał się, że w połączeniu z niedoborem dostaw spowodowanym wysiłkiem wojennym doprowadzi to do wybuchu inflacji. Zaproponowanym przez niego rozwiązaniem był obowiązkowy program oszczędzania, który jest dokładnie odwrotnością tego, czego potrzebowała gospodarka. Lęk przed inflacją powrócił także w trakcie pandemii. Ostrzegali przed nią były doradca ekonomiczny prezydenta USA Larry Summers i były główny ekonomista MFW Olivier Blanchard.

Działania podjęte przez rządy pokazały, że powrócił czas państwowego interwencjonizmu. Covid-19 zmusił rządy do większego zaangażowania w gospodarkę i życie codzienne swoich obywateli w sposób bezprecedensowy w czasie pokoju. Nawet po zniesieniu najostrzejszych lockdownów, zasady dystansu społecznego i reżim sanitarny wymagały aktywnego zaangażowania państwa w obszarach dotychczas pozostawionych jednostkom, rodzinom i lokalnym wspólnotom (przypomnijmy sobie spory o to ile maksymalnie osób może uczestniczyć w weselu lub pogrzebie). Co więcej, nie ulega wątpliwości, że dalsza radykalna transformacja polityki makroekonomicznej pozostawi ślad na roli państwa na kolejne lata. Po zawieszeniu reguł fiskalnych radzenie sobie z ogromnym narosłym zadłużeniem będzie stanowić ogromne wyzwanie dla wszystkich rządów. Wybory ekonomiczne wymuszone przez Covid-19 bardzo różniły się od tego, czego ekonomiści uczą się w standardowym programie nauczania.

Fragment książki „Pandenomia. Czy koronawirus zakończył erę neoliberalizmu?”

 

POWRÓT ↵

Zobacz również

Wpisz wyszukiwany termin powyżej i naciśnij Enter, aby wyszukać. Naciśnij ESC, aby anulować.

Wróć do góry