Siekiera czy skalpel

25.05.2020 | Naszym zdaniem

Home 5 Naszym zdaniem 5 Siekiera czy skalpel

Aby wyjść z kryzysu, w którym się znaleźliśmy musimy działać szybko, niejednokrotnie tylko doraźnie. Jednocześnie z tyłu głowy powinniśmy mieć długoterminową, szerszą perspektywę i tu nie wystarczy działać siekierą, ale raczej skalpelem. Konieczne jest wypracowanie na najbliższe lata precyzyjnych scenariuszy.

Metafora siekiery i skalpela obrazowo pokazuje, jak podejść do problemów spowodowanych przez pandemię koronawirusa. W niektórych sytuacjach nie ma czasu do stracenia i działać należy od razu, na gorąco. Dotyczy to szczególnie wsparcia dla szpitali czy domów pomocy społecznej, gdzie obserwowaliśmy największe wzrosty zachorowań, a aktualnie Śląska, będącego epicentrum epidemii. Kluczowe jest wspieranie tego typu miejsc, gdzie występują skupiska osób mogących siebie nawzajem zarażać, również ze względu na deficyty środków ochrony.

Z drugiej strony ważne jest monitorowanie sytuacji i wdrażanie rozsądnego wychodzenie z zamknięcia oraz wsparcie dla biznesu. Tu należy działać szczególnie roztropnie i od razu myśleć dłuższą perspektywą. Powinniśmy solidarnie zastanowić się, w jaki sposób wyjść z kryzysu. Oczywiście państwo powinno wesprzeć biznes i dobrze, że pojawiają się tego typu propozycje. Warto jednak pamiętać, że przez ostatnie kilka lat żyliśmy mocno na kredyt. Świadczenie 500 plus, 13. emerytura, 14. emerytura, która już jest w planach – to działania, które bardzo zwiększyły wydatki państwa. Jednocześnie, utrzymując niektóre reguły wydatkowe, pozbyliśmy się rezerw gromadzonych Funduszu Rezerwy Demograficznej, Funduszu Pracy czy Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Na przykład ten ostatni został wykorzystany do wypłacania świadczeń przedemerytalnych. Jedną z propozycji, które się pojawiają jest zawieszenie wszystkim pracodawcom obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne. Warto sobie jednak uświadomić, że ZUS nie gromadzi pieniędzy w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, które do niego spływają, ale na bieżąco je wydaje na wypłatę emerytur, rent i innych świadczeń. Emeryci i renciści to grupa ponad 7 mln osób, więc trudno sobie wyobrazić, że znajdziemy środki na ten cel w inny sposób. Moim zdaniem zawieszenie składek na ubezpieczenia społeczne wszystkim na dłuższy okres jest bardzo trudne. Już planowane zawieszenie opłacania składek , wymaga, aby wydatki na świadczenia pokryć z budżetu państwa. Pytanie, ile długu może państwo dodatkowo zaciągnąć i czy zdajemy sobie sprawę, że ktoś, kiedyś będzie go musiał spłacić. Dlatego przede wszystkim musimy się zastanowić, które wydatki społeczne są kluczowe. Na pewno istotne jest wspieranie osób, które na skutek pandemii utraciły pracę, a tym samym dochód. Ważne jest wsparcie tych osób, które mają nikłe szanse na ponowne zatrudnienie, np. emeryci i renciści. Czy jednak potrzebne są 13. emerytury? Myślę, że system emerytalny funkcjonował bez 13. emerytur i nadal może tak funkcjonować. Bez 14. tym bardziej. Sądzę, że nic się nie stanie, jeżeli rodziny, które jeszcze całkiem niedawno nie dostawały 500 plus na pierwsze dziecko nie będą miały tych świadczeń. Powinniśmy przede wszystkim spojrzeć na wydatki społeczne i solidarnie zastanowić się, z których można zrezygnować, a które są absolutnie konieczne. Następnie, jak je sfinansować. Poszukajmy takiego miejsca, gdzie potrzeby społeczne i potrzeby ekonomiczne, będą w stanie się spotkać w jak najlepszy sposób.

Oczywiście daleka jestem od propozycji w stylu „zawieśmy wszystko”. Teraz najważniejsze jest wypracowanie porozumienia, choćby pomiędzy pracownikami a pracodawcami i to relatywnie szybko. Najlepiej też, aby ustalenia te były dwustronne. W roku 2008 się udało i wierzę, że teraz też tak będzie. Uda się uchronić przedsiębiorców i miejsca pracy oraz tych, którzy są najsłabsi i sami sobie nie poradzą. To nie mniej ważne, bo kiedy wsparcie dla potrzebujących pomocy przestanie funkcjonować, przestaniemy funkcjonować też my jako społeczeństwo.

 

Autor: dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, Szkoła Główna Handlowa