Żeby było normalnie

 

Przedsiębiorcy w Polsce czekali na nowy rząd z nadzieją. Liczą, że wszelkie decyzje dotyczące gospodarki będą teraz przewidywalne i wcześniej z nimi konsultowane. Nic tak bowiem nie zniechęca do rozwijania biznesu jak niepewność i ciągłe zmiany prawa. Podobnie myślą reprezentanci sektora finansowego, zaproszeni do dyskusji o ich oczekiwaniach w nowej rzeczywistości. Zorganizowane  przez firmę Accenture i ośrodek THINKTANK spotkanie odbyło się w połowie listopada w Warszawie, a wśród jego uczestników byli menedżerowie i ekonomiści największych banków, funduszy inwestycyjnych oraz przedstawiciele organizacji biznesowych sektora finansów i ubezpieczeń.

Polska, podobnie jak wiele innych krajów, wciąż odczuwa skutki kryzysu energetycznego wywołanego przez rosyjską agresję na Ukrainę.  Na szczęście skutki te nie były dotąd aż tak dotkliwe, jak się wielu ekspertów spodziewało. Całkiem realna była bowiem powtórka kryzysu z lat 70. ub. wieku. Uczestniczący w debacie ekonomiści byli zgodni, że polska gospodarka jest gotowa do pokryzysowego odbicia. Dyskutanci zasygnalizowali też, że rynki finansowe zareagowały bardzo pozytywnie na wyniki wyborów w Polsce. Nowy rząd ma więc spory kredyt zaufania i powinien go wykorzystać do uporządkowania chaotycznej obecnie sytuacji w gospodarce oraz do stworzenia jej lepszych warunków do rozwoju.  

 

Wyzwania ogólnogospodarcze

Powrót na ścieżkę wzrostu będzie jednak zakłócać kilka ważkich problemów. Jednym z nich jest kondycja naszych partnerów handlowych z UE, zwłaszcza Niemiec, gdzie w przyszłym roku można się spodziewać tylko niewielkiego wzrostu gospodarczego. Dekoniunktura u zachodnich sąsiadów to czynnik osłabiający nasze szanse rozwojowe.

Poważnym zagrożeniem dla Polski jest skokowo rosnący deficyt fiskalny. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że z tego powodu już w połowie przyszłego roku Komisja Europejska nałoży na nas procedurę nadmiernego deficytu. Będziemy musieli, jak wiele innych krajów UE, przedstawić plany naprawcze, to znaczy obniżyć wydatki lub znaleźć dodatkowe źródła przychodu do państwowej kasy.  Jeden z ekspertów sugerował, aby nowy rząd włączył się w europejską debatę dotyczącą reformy kryteriów nadmiernego deficytu w całej UE, bo te dziś obowiązujące nie przystają do obecnej sytuacji.

Tymczasem nowy rząd już na starcie dostaje od poprzedników 165 mld zł zaplanowanego deficytu budżetowego. To najwyższy poziom nierównowagi fiskalnej od 1990 r.  W dodatku kwota ta nie uwzględnia przedwyborczych zapowiedzi nowej koalicji rządzącej. Wielką niewiadomą jest też poziom inflacji. W dyskusji ekspertów nie było sprzeciwu wobec prognozy, że jej obecny wskaźnik utrzyma się przez kolejny rok lub nawet dwa.

Wobec groźnych zachowań Rosji nowy rząd musi też kontynuować politykę dozbrojenia polskiej armii. Po uporządkowaniu chaotycznych działań poprzedników wydatki na ten cel nie powinny być redukowane, choć będzie to powiększać poziom długu publicznego. Na szczęście Komisja Europejska zgodziła się nie zaliczać do długu wydatków na zakupy uzbrojenia.

 


W przekonaniu specjalistów jest też kilka czynników dla polskiej gospodarki pomyślnych. W następnym roku i kolejnych latach wrócimy na ścieżkę wzrostu, choć będzie on w dużej mierze napędzany konsumpcją. Dzięki napływowi środków unijnych poprawi się też wyjątkowo obecnie niekorzystny wskaźnik inwestycji. Dlatego jednym z kluczowych działań powinno być szybkie uruchomienie środków z KPO. To ważne, bo jak przypomniał jeden z dyskutantów, mają one „krótki termin spożycia”, to znaczy trzeba je rozliczyć w 2026 r.

Uczestniczący w spotkaniu ekonomiści przewidują, że w 2024 r. wzrost PKB może wynieść 3 proc., ale podkreślają, że nasz potencjał to 3,5 proc. Dlatego podpowiadają nowemu rządowi, co może zrobić, aby to osiągnąć.

 

Postulaty te same od lat

Część postulatów zgłaszanych pod adresem nowego rządu przez przedstawicieli sektora finansowego powtarza się od lat i jest wspólna dla wszystkich sektorów gospodarki. Przedsiębiorcy nie lubią być zaskakiwani. Chcą stabilnego i przewidywalnego prawa gospodarczego, konsultowanego z nimi w uczciwym dialogu. Chcą by konieczne zmiany były wprowadzane z odpowiednim vacatio legis, bo jeszcze niedawno ustanowiono przepisy wymagające przeprogramowania kas fiskalnych w 2 tygodnie. Była nawet i taka regulacja, która weszła w życie z dnia na dzień.

Decyzje gospodarcze rządzących powinny być przewidywalne. Przedsiębiorcy nie tylko z branży finansowej chcą, by gospodarka wyszła z dotychczasowego chaosu. Postulują, żeby proces stanowienia praw w Polsce spełniał cywilizowane standardy, by obowiązkowe Oceny Skutków Regulacji były rzetelne i dokonywane w porozumieniu z ekspertami i przedstawicielami środowisk, których one dotyczą. Oczekują, że środowisko przedsiębiorców nie będzie traktowane jako z góry podejrzane, ale jako siła, która zapewnia krajowi rozwój i w największym stopniu przyczynia się do tworzenia miejsc pracy.  

 

Czy są pieniądze?

Nad całym spotkaniem wisiało pytanie, czy nowy rząd będzie miał środki na sfinansowanie swoich przedwyborczych zapowiedzi. Czy wobec niepokojącego stanu finansów publicznych można bezpiecznie zaciągać kolejne pożyczki? Ten wątek rozmowy nawiązywał do szerszej światowej debaty o możliwym nowym podejściu do długu publicznego. Część ekonomistów postuluje, żeby kraje rozwijające się czy goniące jak Polska czołówkę europejską mogły finansować swoje potrzeby rozwojowe długiem przekraczającym 60 proc. PKB, o ile ich tempo zadłużania nie będzie wyprzedzać tempa wzrostu gospodarczego. Wśród uczestników spotkania zdania w tej sprawie były jednak podzielone, a spór pozostał nierozstrzygnięty.

Wyzwaniem dla polskich finansów nie jest dług publiczny, a bilans płatniczy – oceniał jeden ekspertów. Jego zdaniem rządowi nie uda się dojść do równowagi finansowej bez podniesienia podatków. Warto też rozważyć, czy nie należałoby zmienić celu inflacyjnego NBP. Obecnie obowiązujący został ustalony w innych czasach. Z powodu rozległego kryzysu energetycznego cel inflacyjny mógłby zostać podniesiony do 4-5 proc.

Inni eksperci uspokajali, że na razie katastrofa fiskalna nam nie grozi. Mamy wysoki deficyt, ale sytuacja makroekonomiczna jest w miarę stabilna. Jednak w kilku najbliższych latach finanse państwa trzeba generalnie uporządkować. Należy m.in. włączyć do budżetu wydatki obronne, nawet gdyby miały one wynosić 10 proc. PKB.

 

 

Otwarcie na nowe technologie

Kilkakrotnie w dyskusji przypominano, że na nasze krajowe problemy ekonomiczne nakładają się wzywania związane ze stale przyspieszającą rewolucją technologiczną. Rząd musi dostrzec, że nowe technologie, zwłaszcza sztuczna inteligencja, to wielka modernizacyjna szansa dla Polski. Nasz sektor finansowy szybko adaptuje nowe rozwiązania, ale wraz z nimi pojawiają się bardzo poważne zagrożenia. Dlatego sektor chce współpracować z nowym rządem w kwestiach systemowych, a szczególnie dotyczących cyberbezpieczeństwa.

Dyskutanci wyrazili niepokój, że prawo UE zmierza do obarczenia banków odpowiedzialnością za bezpieczeństwo operacji na kontach klientów. Tymczasem najczęściej to oni sami są w tym obszarze słabym ogniwem. Dlatego potrzebna jest szeroko zakrojona akcja edukacji społeczeństwa w zakresie cyberbezpieczeństwa.  

Potrzebne jest też większe otwarcie polskiej gospodarki i nauki na obliczenia kwantowe. Jesteśmy jednym z sześciu krajów UE, które dostały od Komisji Europejskiej środki na budowę komputera kwantowego. Trzeba z tego umiejętnie skorzystać, ale podejmować też własne inwestycje. Bo bez komputerów kwantowych sztuczna inteligencja to tylko zabawka.

 

Niepokoje sektora bankowego

Banki w Polsce mają problem z nadpłynnością. Przewaga depozytów nad kredytami stale rośnie. Spada zwłaszcza udział kredytów zaciąganych przez przedsiębiorców. Tymczasem gospodarka potrzebuje inwestycji. Poza większymi zachętami inwestycyjnymi dla rodzimego biznesu trzeba też przyciągać inwestorów zagranicznych.

Niepokój środowiska bankowego budzi zwłaszcza wyzwanie związane z planowaną budową elektrowni atomowych. Rodzimego kapitału na ten cel nie wystarczy. Rząd musi już na swoim starcie szukać finansowania za granicą, inaczej te nieodzowne inwestycje znowu utkną na lata.

Nad całym systemem bankowym w Polsce wiszą wciąż spory frankowe. Mogą one jeszcze długie lata paraliżować działalność części banków. Dlatego ich przedstawiciele postulują, aby rząd stał się w tej sprawie rozjemcą i wspólnie z obiema stronami sporu wypracował rozwiązanie, które uchroniłoby sektor przed poważnym kryzysem.

 

Skasujmy zatory płatnicze

Jednym z kluczowych elementów gospodarki jest sektor zarządzania wierzytelnościami, m.in. dlatego, że ogranicza zatory płatnicze i wspiera utrzymanie prawidłowego bilansu płatniczego firm. Przedsiębiorcy w Polsce od lat skarżą się na niesolidnych płatników przedłużających w nieskończoność spłaty zobowiązań.  Jednocześnie wydłuża się dochodzenie roszczeń na drodze sądowej.

Zdaniem jednego z dyskutantów rozwój branży windykacyjnej w Polsce w najbliższych latach będzie w ogromnej mierze zależał od sposobu wdrożenia unijnej Dyrektywy NPL (Non-Performing Loans). Stąd apel do nowego rządu, aby we współpracy z zainteresowanymi przeprowadził szybką i rzetelną implementację tej dyrektywy do polskiego porządku prawnego.

 


PPP w służbie zdrowia

Jednym z najtrudniejszych zadań nowego rządu będzie uzdrowienie służby zdrowia. Środowisko ubezpieczycieli uważa, że państwo nie jest w stanie tego zrobić bez współpracy z sektorem prywatnym. Problemy systemowe, jak brak środków finansowych, starzenie się społeczeństwa, dotkliwy brak kadr medycznych, są nie do pokonania w szybkim czasie.

Dlatego specjaliści od ubezpieczeń postulują, aby rząd włączył rosnący sektor prywatnych ubezpieczeń i usług medycznych do systemu służby zdrowia w Polsce. Według badań Polskiej Izby Ubezpieczeń ok. 80 proc. społeczeństwa wyraża gotowość do ponoszenia dodatkowych opłat za opiekę medyczną, a w 2023 r. Polacy wydadzą na ten cel 36 mld zł. Można tę gotowość wykorzystać, aby znacząco zwiększyć udział w PKB łącznych wydatków na służbę zdrowia i odciążyć niewydolny obecnie sektor publiczny.

Zasadne byłoby w tym celu wprowadzenie m.in. ulg podatkowych dla osób i firm kupujących czy współfinansujących ubezpieczenia prywatne, ale szczegółowe rozwiązania powinny powstać w Partnerstwie Publiczno-Prywatnym.

 

Oprac. Zbigniew Gajewski, partner w THINKTANK

 

POWRÓT ↵

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top