Wielka wojna o chipy

07.08.2023 | Review nr 47

Home 5 THINKTANK REVIEW 5 Review nr 47 5 Wielka wojna o chipy

Chris Miller

Wydawnictwo Prześwity

 

 width=

Zdaniem Chrisa Millera współczesnym światem rządzą mikroprocesory. Są kluczowe do zrozumienia obecnej polityki supermocarstw, globalnej ekonomii i technologii. Autor pokazuje, w jaki sposób rywalizacja o chipy i kontrolę nad technologiami wpływa na relacje między USA i Chinami. Oba kraje przeznaczają dziesiątki miliardów dolarów na innowacje, których podstawą są właśnie mikroprocesory. Bez nich nie działałyby nie tylko smartfony, komputery, auta, samoloty, czołgi czy rakiety balistyczne, ale nawet lodówka ani pralka.

Książka „Wielka wojna o chipy” powstała dzięki żmudnej peacy badawczej Autora w archiwach w Ameryce, Azji Wschodniej i w Rosji. Miller przeprowadził także setki rozmów z naukowcami, inżynierami, prezesami firm i politykami. Te wywiady i badania przekonały Autora o tym, że ogromny wpływ ma to, co się dzieje obecnie w różnych częsciach globu, w gospodarce, biznesie, w polityce międzynarodowej a także kwestiach bezpieczeństwa międzynarodowego zależy właśnie od mikrochipów. Autor opowiada o genialnych naukowcach, którzy wynaleźli tę technologię, przedsiębiorcach, którzy dzięki niej zbudowali Dolinę Krzemową, a także przedstawicielach Pentagonu, którzy wykorzystali ją do modernizacji sił zbrojnych.

 

Technologiczny wyścig z czasem

Chris Miller jest zdania, że USA wciąż cieszą się dominującą pozycją na świecie w zakresie chipów i mikrochipów. Zauważa jednak, że Chiny wydają dziś więcej na import układów scalonych niż na zakup ropy naftowej. Wydaje się to zaskakujące biorąc pod uwagę skalę chińskiej konsumpcji węglowodorów, świadczy jednak o kolosalnym znaczeniu tej technologii.

W październiku 2022 r. prezydent Stanów Zjednczonych, Joe Biden zdecydował o sankcjach na eksport półprzewodników do Państwa Środka. „De-coupling” – czyli rozłączanie dwóch najpotężniejszych gospodarek globu – nabrało tempa. Waszyngton stara się nie dopuścić do utraty hegemonii technologicznej na rzecz Pekinu, nie może jednak nie dostrzegać, że Chińczycy depczą Amerykanom po piętach. To być może ostatni moment, aby odwrócić ten trend, albo przynajmniej go spowolnić, Chiny bowiem nakładem ogromnych środków tworzą swój własny przemysł pólprzewodników i mikrochipów. Gra idzie o wielką stawkę, bowiem kto panuje nad technologiami, kontroluje wszystkie najważniejsze światowe procesy i przepływy dóbr.

 

Mała wyspa – wielka gra

W wielkiej wojnie o chipy kluczową rolę odgrywa Tajwan. Chiny uważają wyspę za swoją zbuntowaną prowincję, natomiast Stany Zjednoczone chronią jej ustrojowej odmienności. Dla Amerykanów Tajwan to enklawa demokracji pod bokiem komunistycznego państwa, swoisty „lotniskowiec”, który w razie konfliktu z Pekinem może odegrać kluczową rolę. Na Tajwanie znajduje się dziś swoiste centrum technologiczne świata, dostarczające mikroprocesory i podzespoły do wszystkich urządzeń elektronicznych – od telefonów, po komputery, telewizory i samochody. Firma TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing Company) odpowiada aż za 90% globalnej produkcji zaawansowanych mikrochipów, bo żadna inna firma technologiczna nie dorównuje jej pod względem precyzji. Ajutor opisuje zaawansowanie technologiczne i przewagę TSMC nad konkurentami tak: „Kiedy w 2020 r. świat mierzył się z lockdownami wywołanymi wirusem, którego średnica wynosi około stu nanometrów – miliardowych części metra – w najbardziej zaawansowanym zakładzie TSMC, Fab18, tworzono mikroskopijne labirynty maleńkich tranzystorów i kształty mniejsze niż połowa koronawirusa”.

Ta przewaga technologiczna czyni z Tajwanu jedno z najważniejszych miejsc na mapie świata o  kolosalnym znaczeniu dla globalnych łańcuchów dostaw. Nic więc dziwnego, że jest „oczkiem w głowie” zarówno dla Chin, jak i dla USA. Pekin stale zapowiada, że „nie wyklucza” zajęcia wyspy siłą, Amerykanie i ich sojusznicy dają do zrozumienia, że będą jej bronić. Jednocześnie, obie strony czynią ogromne wysiłki, by znaleźć alternatywę dla tajwańskiego producenta, nie jest to jednak takie łatwe. Autor przytacza w tym kontekście słowa lidera Chin, Xi Jinpinga: „Bez cyberbezpieczeństwa nie ma bezpieczeństwa narodowego, a bez informatyzacji nie ma modernizacji”. Pod tym stwierdzeniem oczywiście mógłby się podpisać przywódca każdego państwa.

 

Mikrochipy – dzieje przyszłości człowieka

Książka Chrisa Millera to jednak nie tylko opowieść o rywalizacji technologicznej i strategicznej USA oraz Chin. To przede wszystkim historia mikrochipów, wpleciona w historię zimnej wojny i dynamicznego rozwoju „azjatyckich tygrysów”. Autor pokazuje perspektywę nie tylko rządów, ale także firm, wynalazców, speców od technologii i pomysłowych ludzi biznesu, dzięki którym chipy zdominowały nie tylko przemysł, ale i naszą codzienność. Książka sięga w przyszłość opowiadając, jak mikroskopijne układy scalone wpłyną na świat jutra w różnych jego aspektach.

 

Opublikowano 10.08.2023

 

 

POWRÓT ↵

 width=